poniedziałek, 1 lutego 2016

Przejazd pary Uthopia/Dujarden Amsterdam 2016 czyli jak nie sędziować ...

To co miało miejsce wydaje mi się symptomem choroby brytyjskiej, którą środowisko obserwuje do kilku lat.

Zobaczmy przejazd i najciekawsze oceny:


Ciągi w kłusie w prawo i w lewo (2min 30 sek) - 7,6 i 7,9 a ciągi z utratą rytmu, bez kadencji, na tzw. świnkę!

Cofanie (2min 50 sek) - 7,6 a mamy lekki opór i wyraźne rozdzielenie przekątnych!

Pasaż - piaff (3 min 22 sek) - piaf 7,6 a przejścia 7,7, a koń w przejściu wyraźnie stanął, w piafie stanął, wyjście do pasażu przez 3 kroki kłusa!

Stęp wyciągnięty (3 min 40 sek) - 6,2 a przejście ok. 5 metrów za wcześnie, brak przekraczania!

Stęp zebrany (4min 30 sek) - 7,2 a mamy wyraźny opór i utratę rytmu w narożniku!

Zic Zac (6 min 15 sek) - 7,3 a zakończony około 8-9 metrów za wcześnie!

Piruet w lewo (6 min 50 sek) - 6,9 a miał 4 skoki w tym jeden o 100-120 stopni!

Piruet w prawo (7 min 05 sek) - 8,3 a aż 4-5 metrów za literą i do tego duży!

Pasaż - piaf (8 min) - za piaf 6,7 a za przejścia 7,2, było zatrzymanie przed piafem, zapiafowanie, ponowne zatrzymanie i znowu piaf, całość 3-4 metry za X!

Brytyjski sędzia 78,8% a pozostali średnia 75,5%. W sumie w innych przejazdach zdarzały się znaczne różnice. Ale w tym wypadku następny w klasyfikacji zawodnik - Werth - wygrała z Dujardin u pozostałych 4 sędziów a u tegoż Brytyjczyka przegrała tak znacznie, że nie było szansy na sprawiedliwy wynik. Czyli mamy typowy przykład choroby brytyjskiej, którą od kilku lat obserwowaliśmy przy przejazdach Valegro.

O błędach w rankingach PZJ dyscypliny ujeżdżenie

Pojawiły się nowe rankingi PZJ za 2015 rok.
Jak już pisałem, poprzednia ich wersja była pełna błędów.
A jak się ma sprawa nowych rankingów?

Przypomnijmy - jeśli zawodnik startuje w wyższej kategorii wiekowej, to jego wynik liczy się TYLKO w tej wyższej kategorii, zawodnik nie może być klasyfikowany podwójnie - punkt Regulaminu: 
  1. W przypadku startu zawodnika w konkursach klasy wyższej aniżeli odpowiadające jego kategorii wiekowej, wynik zaliczany jest do rankingu wyższej grupy wiekowej.
Oznacza to, że rankingi są w dalszym ciągu przygotowane błędnie a ranking klubowy nie odpowiada regulaminowi.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Rankingi i KN w ujeżdżeniu za 2015 ... To już się w głowie nie mieści ...

Historia zaczęła się miesiąc temu z rankingami i KN w skokach. Rankingi były błędnie przygotowane. KN nie odpowiadała wynikom. Zarząd wszystko odwołał, odwołał menadżera a ten ... pozwał do sądu KN i prasę.

A co mamy w ujeżdżeniu?

Zarząd wynajął członka komisji ujeżdżenia, aby ten za pieniądze PZJ przygotował rankingi. Czemu pracownicy związku tego nie mogą przygotować? Nie wiemy ... To jest ten program oszczędności?
Koniec końców z dużym opóźnieniem zostały przygotowane i opublikowane rankingi. Z jakim efektem?
1.       Rankingi zawodników zawierają błędy
2.       Na skutek błędnego przypisania zawodników do klubów obliczenia rankingów klubów są błędne
3.       Poszczególne rankingi grup wiekowych są przygotowane niezgodnie z przepisami
4.       Rankingi klubów są przygotowane niezgodnie z przepisami


Jak już pisałem KN nie ma – znaczy jest ale zdaniem komisji i menedżera jej nie ma, chociaż jest na mocy decyzji zarządu. Ta właściwa miała być ogłoszona po 20 stycznia. Mamy już 25 stycznia i ... nie ma.

wtorek, 19 stycznia 2016

Po raz kolejny o KN ...

Już w 2014 roku pisałem o podstawowych wyzwaniach dot. KN. Przypomnę kilka pytań które wtedy zadałem:
1.    Czy powoływać do KN osoby, które w ostatnim czasie mają wyniki, czy raczej te, które rokują na przyszłość i długoterminowe wyniki?
2.    Jaki jest związek pomiędzy składem KN a rankingiem?

Spróbujmy odpowiedzieć na te pytania a następnie zastanowić się jak obecny Regulamin kształtuje sprawy KN.

Powtórzę zatem to, co napisałem w styczniu 2015. Kadra Narodowa to zespół reprezentujący nasz kraj na zawodach międzynarodowych, który powinien być tak dobrany, aby osiągać jak najwyższe wyniki i godnie reprezentować RP. Zatem do KN powinny wchodzić osoby, które rokują w przyszłości krótko i średnioterminowe najlepsze możliwie wyniki.

Warto zauważyć, że obecny Regulamin (w przeciwieństwie do poprzedniego) w ogóle odcina się od takiego przedstawienia sprawy, mówi tylko o przeszłych wynikach.

Mówiąc inaczej, zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i teorią sportu do KN powinny zostać wybrane nie te pary, które w przeszłości miały świetne wyniki, ale ci zawodnicy, którzy zdaniem fachowców mogą te wyniki mieć! Oczywiście, osoby, które miały wyniki, mogą je mieć, jednak nie ma tu jednoznaczności, równie dobrze mogą ich nie mieć (z powodu spadku formy).

Zakładając, że powyższe twierdzenia są prawdziwe ze składu KN odpadają pary mające historycznie świetne wyniki, które nie będą startować (kontuzja, sprzedaż konia), oraz te, które mają spadek formy, prawda?

Jak ocenić formę? Odsyłam do teorii sportu. Jedną z najprostszych (prostackich) metod jest analiza trendu wyników. Tu pojawia się w umysłach osób o słabym przygotowaniu błyskotliwa myśl – ranking, na podstawie rankingu! Jednak jest to mylne i błędne myślenie!  Trend i analiza formy zawodnika to nie ocena rankingowa. Ranking to podsumowanie wyników za okres i jest to spojrzenie wstecz! Daje ono ograniczone i często błędne wskazówki co do formy na przyszłość. Dla osób o słabym przygotowaniu merytorycznym przykład poniżej, który może im uzmysłowić pułapki rankingu:


Kwartał 1
Kwartał 2
Kwartał 3
Kwartał 4
Średnia
Zawodnik A
68%
71%
62%
65%
66,5%
Zawodnik B
62%
66%
65%
69%
65,5%

Zgodnie z rankingiem Zawodnik A ma lepsze wyniki. Jednocześnie prosta(cka) analiza trendu wskazuje, że Zawodnik B ma wyraźny spadek formy, a Zawodnik B jest w trendzie wzrastającym i to on ma większe szanse na uzyskiwanie lepszych wyników.

Zatem myślenie wynikami historycznymi / rankingami jest pułapką, w którą wpadają osoby bez przygotowania merytorycznego, które próbują się wypowiadać na temat zarządzania sportem. Oczywiście, tak jak opisywałem w 2015 roku, są sposoby tzw. dynamizowania rankingów aby lepiej odzwierciedlały trend. Na pierwszym etapie preselekcji jest to dobre narzędzie, ale nie może być jedyne.

Wiemy już, że powinniśmy brać pod uwagę nie tylko ranking, ale takie czynniki jak progresja, rokowanie na przyszłość. Jak się to mierzy?

Otóż każdy przygotowany do zawodu trener zna podstawowe narzędzia warsztatu szkoleniowego, których nota bene od PZJ oczekuje MSiT! Mamy krótko i długoterminowe plany szkoleniowe oraz plany startowe. Powinny one zawierać starty szkoleniowe i starty kontrolne, sesje treningowe indywidualne i zgrupowania zaplecza kadry narodowej. 

Właśnie – ZAPLECZA, a nie KN. Trener i menadżer dyscypliny powinni zajmować się zapleczem a nie kadrą. Inaczej nikt nie będzie miał wiedzy i danych o parach, spośród których należy wybrać kadrę, jedynie będą dane o samej kadrze!

Następnie:
1. Zebrane w trakcie pracy dane sztab szkoleniowy analizuje i przygotowuje raporty i rekomendacje;
2. Na podstawie pisemnych wyników tych analiz, raportów i rekomendacji komisja zarządzająca dyscypliną wybiera kadrę. 

Dlaczego nie trener a komisja wybiera kadrę? Ponieważ trener nie jest obiektywny, a sam wybór kadry jest częściową oceną pracy trenerskiej i w związku z tym musi on być dokonywany z zapewnieniem podziału obowiązków.

Kluczem do sukcesu jest tutaj długotrwały i stały proces pomiaru oraz analizy procesu szkoleniowego i startowego. Nie ranking ale obserwacje treningów, obserwacje startów, rozmowy z zawodnikiem, weterynarzem, następnie szczegółowe analizy danych dotyczących par całego zaplecza kadry.


Tyle teorii. Potwierdzenie powyższych tez znaleźć można w pierwszej lepszej fachowej książce a także w regulacjach innych polskich i międzynarodowych związków sportowych, do zapoznania się z którymi zachęcam.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

KN w ujeżdżeniu 2016 czyli powtórka z rozrywki

Wreszcie mamy! Ukazała się KN na 2016. Znowu ukazała się bez rankingu. Znowu ukazała się z błędami. Znowu zawiera KN C, której nie ma w Regulaminie. Znowu Zarząd powołał do życia byt niezgodny z wytycznymi MSiT. W szczególności, w KN poszczególnych grup wiekowych zabrakło kluczowych zawodników, pojawiły się także tzw. króliki z kapelusza. Jednocześnie skasowano pliki historyczne. Po co?

Ale od początku. Przypominam uchwałę zarządu PZJ z grudnia 2015:
U/865/19/Z/2015 z dnia 21.12.2015 Zarząd Polskiego Związku Jeździeckiego zaakceptował skład Kadry Narodowej w dyscyplinie ujeżdżenie na rok 2016. Załącznik nr 1. Uchwała przyjęta jednogłośnie


Zgodnie z założeniami regulaminowymi, w KN powinny być pary, które chcą i mogą startować, które spełniły normy KN A lub robią wyniki na poziomie KN B i rokują na poprawę wyników do poziomu wymaganego do KN A. Taka analiza pisemna powinna umotywować włączenie par niespełniających wymogów do KN.

W KN A jest Ola Szulc, która miała pauzę, i została w kadrze utrzymana pomimo braku startu na MP i startu kontrolnego. Oczywiście jest to uzasadnione możliwościami pary. Całe środowisko się z tym zgodzi.

W KN B jest Olga Michalik, która w 2015 z sukcesem startowała w MP i dwukrotnie, z trzech wymaganych, załapała oczko do KN B. W tym świetle decyzja wydaje się także słuszna. Jak rozumiem, pani menadżer dyscypliny weryfikowała plany i możliwości zawodniczki oraz doświadczonego 14-letniego konia i na tej podstawie pisemnie uzasadnione jest utrzymanie pary w kadrze.

W kontekście powyższych informacji nie rozumiem dlaczego w KN seniorów nie ma Gabrieli Jaworskiej-Mazur, która wróciła właśnie na czworoboki. Historycznie robiła wyniki na poziomie KN B tak jak Olga Michalik. Gabriela na MP 2015 nie startowała, podobnie jak Ola Szulc, która w KN jest, ale start kontrolny po powrocie do sportu w 2015 miała i to z dobrym wynikiem! O co chodzi?

Inny przykład - Michalina Terlecka na Falsterbeau zrobiła normę na KN A i ... jest w KN B. W A mamy dwie osoby a w B jedną. Dlaczego? Po co taki podział jeśli miejsc są cztery a osoby z normą trzy? Wszyscy mają normy ale ktoś jest gorszy ... Może chodzi o podział kasy?

Istnieje też szansa, że jest to roboczy dokument i tylko zaznaczona na żółto kadra seniorów jest uaktualniona, reszta grup wiekowych nie została jeszcze poprawiona. O czym to świadczy? Jest połowa stycznia, nie ma poprawnej KN, nie ma rankingów, zarząd PZJ zatwierdził coś, co będziemy podmieniać, to co jest niby poprawne nie trzyma się kupy, ... Czyli jak rok temu ... Komisja ujeżdżenia nie uczy się z czasem a utwierdza w zwyczajach godnych kary ... A administracja państwowa nie rychła a sprawiedliwa!

Na koniec - nie zapominajmy, że KN jest zespołem na przyszłość a nie zespołem w nagrodę za przeszłość. W takim kontekście skład KN powinien wyglądać pewnie trochę inaczej ...

środa, 6 stycznia 2016

O działaniach antykorupcyjnych w PZJ

Jak wszyscy wiemy, od jakiegoś czasu, członek zarządu Wojciech Jachymek został oddelegowany do usprawnienia i nadzoru działania biura Związku. Zarząd in gremium zdecydował, że należy się za to wynagrodzenie. Jednym z pierwszych produktów pracy pana Wojciecha jest opublikowana na początku stycznia 2016 Instrukcja Udzielania Zamówień w PZJ:


Tak! Osoby wtajemniczone w sektor publiczny już to czują po samej nazwie: instrukcja udzielania zamówień ... Ale do rzeczy.

Po przeczytaniu ww. instrukcji mam szereg uwag merytorycznych:
1. procedura jest napisana językiem urzędniczym co może utrudniać pracownikom Związku jej stosowanie
2. instrukcja nie odzwierciedla specyfiki Związku, w tym specyfiki działalności sportowej oraz wymogów rozliczania dotacji MSiT
3. instrukcja posiada poważne luki kontrolne nie wspominając o kwiatkach natury prawnej (czemu się dziwie ponieważ prezes Szubski jest prawnikiem!)

Lista uwag jest gigantyczna, jednak chciałem zwrócić uwagę na kilka najważniejszych spraw:
  • instrukcja nie reguluje kryteriów wyboru trybu zapytania ofertowego lub przetargu ogłaszanego na stronie PZJ
  • nie wiem dlaczego usługi prawnicze, doradztwa podatkowego, szkoleniowe, hotelarskie, zdrowotne mają być udzielane z wolnej ręki
  • instrukcja wskazuje, że osoby prowadzące postępowanie mają być bezstronne i obiektywne, ale nie mówi ani co to oznacza ani kto to może być
  • instrukcja nie reguluje jednego z najbardziej newralgicznych momentów czyli otwarcia ofert (kto, jak i kiedy)
  • instrukcja nie reguluje jednego z najbardziej newralgicznych momentów czyli sposobu (matematyki) oceny pozacenowych aspektów oferty co pozwala na manipulacje wyborem oferty
  • instrukcja nie reguluje procedury weryfikacji zapisów i ryzyk prawnych umów
  • instrukcja nie reguluje na jakiej podstawie i w jakim trybie osoby nie będące pracownikami związku miałyby uczestniczyć w postępowaniach
Co najważniejsze instrukcja w ogóle pomija kluczowe elementy dot. konfliktu interesów, działalności konkurencyjnej, podmiotów powiązanych do pracowników PZJ. Czyli element antykorupcyjny został kompletnie pominięty, ponieważ zapis dot. obiektywizmu i bezstronności nie odnosi się do choćby przewidzianych prawem mechanizmów antykorupcyjnych.

Podsumowując - krok w dobrą stronę, jednak wiele jeszcze pracy trzeba włożyć organizację PZJ.

wtorek, 5 stycznia 2016

List otwarty do Prezesa PZJ

Dawno nie pisałem na łamach ŚK i nie zabierałem także głosu w różnych dyskusjach, ale to co przeczytałem w Sylwestra na stronie PZJ przekracza moją „wyobraźnię”, co i jak jeszcze można „namieszać” w PZJ i w ogóle pewne „granice tolerancji” w stosunku do obecnych decydentów i władz, w tym niestety także obecnego Prezesa.
Który po powołaniu i do końca roku dostał ode mnie „prywatnie” pewien kapitał zaufania i czasu na zapoznanie się z problemami oraz widoczne i „odczuwalne” działanie. I to pomimo od początku znanego wszystkim powiązania z „grupą hermanowską” i jednocześnie „firmowania jej akcji” odwołania poprzednika bez konkretnych rozliczeń całego poprzedniego Zarządu (głosującego wówczas zazwyczaj przeciwko Prezesowi!). Kandydował bez żadnego, a nawet „nowego”  programu dla Związku i środowiska oraz jak sam nie raz wspominał z niewielką wiedzą o tych problemach i przez kolejne miesiące (już „po zapoznaniu się”) rządzi bez publikacji „swojego”, autorskiego programu i jakiejś (w odróżnieniu od poprzedników) jego lepszej lub gorszej wizji ...
Co się wydarzyło? A no nic nowego, wręcz przeciwnie!
Ale, gdybym to ja był Prezesem PZJ to po przeczytaniu „tego” konkretnego komunikatu, to albo spaliłbym się ze wstydu, albo bardzo mocno zastanowił się nad zasadnością zatrudniania obecnych osób zajmujących „niemałe kosztowo” etaty Sekretarza Generalnego i Dyrektora Biura-Członka Zarządu (o co zresztą „wnioskuje” bez skutku od dawna duża część środowiska!) oraz nie tylko tych współpracowników…
Bo ten komunikat (w dodatku napisany nie wiadomo na podstawie jakich konkretnych Uchwał Zarządu – brak publikacji), to wg mnie to po prostu wielkie nieporozumienie, wręcz DYWERSJA (tylko wobec kogo?)! A nie „łagodzenie konfliktów” „porządkowanie bałaganu”, „szukanie nowych rozwiązań” itd.… 
Tekst komunikatu PZJ 30.12.2014:
„Otwierając szeroką podstawę jeździectwa powszechnego decyzjami Zarządu PZJ od nowego roku wprowadzamy:
• nowy druk rejestracyjno-licencyjny zawodnika - podstawową zmianą jest oświadczenie zawodnika (lub rodzica w przypadku zawodnika niepełnoletniego) o posiadaniu aktualnych badań i polisy ubezpieczeniowej NNW zamiast załączania i weryfikowania dokumentów źródłowych,
• możliwość załatwienia formalności związanych z rejestracją zawodnika czy wykupieniem licencji drogą elektroniczną poprzez wysłanie skanu wypełnionego i podpisanego formularza drogą mailową i wniesienie opłat on-line poprzez internetowy serwis opłat,
• możliwość wykupienia licencji wstępnej bez konieczności posiadania brązowej odznaki jeździeckiej,
• zwolnienie zawodników startujących w kategorii junior młodszy i zawodników do lat 16 startujących na kucach z konieczności wykupu licencji krajowych dla siebie i koni,
• większe uprawnienia dla WZJ związane z dostępem do bazy Artemor- bez konieczności zatwierdzania przez pracownika biura PZJ wprowadzonych danych.
Uprzejmie informujemy, że w związku z uruchomieniem kanału płatności elektronicznych Biuro Związku nie będzie przyjmować wpłat gotówkowych.
Przypominamy, że licencje zawodników, koni i osób oficjalnych z 2015 roku zachowują ważność do końca lutego 2016. Nowe licencje krajowe zawodników i koni ważne będą do końca 2016 roku.”
Ad 1.
Po pierwsze, czy ta decyzja była konsultowana z Kolegium Sędziów PZJ? Po drugie czy to tzw. „oświadczenie” obowiązuje przez cały okres obowiązywania danej licencji? I dalej - czy w związku z powyższym Sędzia Główny, obojętnie na jakich zawodach, zwolniony jest ze sprawdzania aktualności badań lekarskich i ubezpieczenia? Oraz czy w ślad za tym pójdą konkretne zapisy w Przepisach Ogólnych PZJ i Przepisach o Sędziach PZJ – i kiedy?  No i w związku z powyższym czy jednocześnie PZJ bierze na siebie wszelkie konsekwencje związane z nieszczęśliwymi wypadkami (zdarzają się takie czasem na zawodach) zawodników bez ewentualnie aktualnych badań i ubezpieczenia oraz dochodzeniami prokuratury. Może w takim razie wprowadzić od razu zasadę, że sędzia z licencją PZJ wykupując licencję na prawo wykonywania tejże funkcji (zawodu), ma jednocześnie opłacone przez PZJ OC od zdarzeń w czasie zawodów i zapewnioną bezpłatną obsługę prawną?
Ponadto, czy wobec wcześniejszej decyzji o rezygnacji z „kartonowych licencji” program PZJ np. Artemor będzie zabezpieczał zarówno bezpłatną dostępność do konkretnych danych, jej bieżącą aktualizację, jak i nieprzerwaną komunikację z „bazą” z dowolnego miejsca w Polsce? Śmiem w to wątpić, tym bardziej, że z firmą „obsługującą” Artemora PZJ jest w sporze sądowym (podobnie jak z Torisem!).
Ad.2.
Pomysł niezły, ale w praktyce do bieżącej weryfikacji przez odpowiedzialnego pracownika biura. A tych jak wiadomo w połowie „wycięto w ramach oszczędności” np. szukając kasy na wynagrodzenie dla trenerów kadry w skokach i WKKW (o niektórych menadżerach i członkach zarządu nie wspomnę). Np. życzę powodzenia ze skanami w przypadku wzrostu i grupy kuca!. Coś na ten temat powinniście Panowie w Zarządzie wiedzieć (także np. p. S.Helak) z dwóch ostatnich „postępowań kucowych”, w których to przypadkach nadal brak rozwiązania i opublikowanych decyzji (jakby problem nie istniał!) i które są zresztą do dziś jednymi z większych tegorocznych „skandali” w wykonaniu aktualnych władz Związku, a zwłaszcza będącego na wynagrodzeniu PZJ Rzecznika Dyscyplinarnego…
Ad 3.  Zupełnie nie rozumiem tego zapisu w świetle przepisów o systemie Odznak Jeździeckich oraz ściśle z tym powiązanych o Ośrodkach Certyfikowanych!
Wielkim wielbicielem tych systemów nie byłem, ale obecny zapis „przewraca” w dużym zakresie sam pomysł kształcenia i oceniania poziomu tego „wykształcenia” w przypadku zawodników chcących startować w oficjalnych (nie „towarzyskich”, które mają odrębne przepisy i wymagania) zawodach firmowanych czy to przez WZJ, czy PZJ. A faktem jest, że w dużej mierze, powyżej wspomniane systemy przynoszą jak by nie było Związkowi określoną kasę do budżetu.
Pisząc brutalnie, jest to jakiś nieprzemyślany w konsekwencjach (i bez kontynuacji w innych przepisach!!!) „lobbystyczny” pomysł na pozyskanie nowej „kasy” w PZJ, albo,  i raczej w WZJ. Czyli znowu „rybka”, i to nie najlepiej „pachnąca”, zamiast „wędki”…
Uważam, że:
- najpierw należało się zajęć sprawą Odznaki „Jeżdżę Konno” i spowodować jej rozwój z powiązanym w tym zakresie szkoleniem instruktorów mających uprawnienia do ich nadawania,
- w tym przypadku traci bardzo „na wartości” brązowa OJ, która jednak jest chyba i nadal potrzebna np. w skokach jako „krok” do Srebrnej OJ, która jest wymagana do III licencji (obok „nieszczęsnego” konkursu egzaminacyjnego na styl). „Zginie” też motywacja do szkolenia i zdobycia Brązowej OJ, a jak sądzę liczba licencji B z tego powodu się wcale nie zwiększy. Wręcz przeciwnie – wobec coraz częściej rozgrywanych ZR w formule: ZT (czyli w ogóle bez obowiązku posiadania licencji np. do klasy L1 w skokach, do P w ujeżdżeniu), a dopiero wyżej już ZR i z licencjami – ich liczba, ze szkodą finansową przede wszystkim dla WZJ-tów, może się nawet zmniejszyć,  
- w związku z powyższym sporo klubów i w ogóle trenerów straci zainteresowanie pewnym zakresem szkolenia podstawowego, także tego teoretycznego (zwłaszcza najmłodszych), co przy wszystkich swoich wadach obu systemów jest moim zdaniem dużym krokiem wstecz,
- niektóre ośrodki wykupywały licencje „ośrodka certyfikowanego” tylko po to, żeby organizować egzaminy na Odznaki i z tego miały przy okazji jakieś dochody (a także miało je określone grono sędziów-egzaminatorów!),
Jak sądzę, nie po raz pierwszy, nie przemyślano konsekwencji tego kroku w ogólnym i powiązanym ze sobą w dużej części systemie PZJ i nie przedyskutowano go w zakresie ogólnego „systemu szkolenia” (to już temat-kuriozum i w ogóle na inny tekst!).
Ad 4.
Zadziwiający, bardzo „lobbystyczny” przepis (domyślam się jakiego „autorstwa”).
Po krótce – zawodnik w tych kategoriach (JM i J) startujący w zawodach ogólnopolskich na Dużych Koniach będzie musiał jednak wykupić licencję ogólnopolską, dopasowaną do jego umiejętności! Czyli mamy wprost nierówne traktowanie w PZJ zawodników w tych samych kategoriach wiekowych!  W dodatku ten przepis obejmuje Juniorów, którzy tylko w wieku 16 lat na ZO-DiM (pomijam mniej od lat istotną gr. E) uczestniczą w rywalizacji na kucach. A zawodnik-koń (tu: kuc) jak będzie zgłoszony w konkursach ZO w kategoriach dla Dużych Koni (bo np. ZO-DiM to już dla nich np. będzie za nisko) będzie musiał mieć licencję ogólnopolską!  Nie tędy Panowie droga do „ratowania” tego co zostało jeszcze ze sportu na kucach w wydaniu ogólnopolskim. Jak widać po ubiegłorocznych doświadczeniach włączenie kuców do PLJ, także ten „pomysł” był w tym zakresie wielką porażką! Wg mnie należałoby zostawić na razie przepisy tak jak były i jeszcze w dodatku z ograniczeniem do zdobywania uprawnień do III licencji w czasie „stylówek ZO DiM (występuje tu ponadto brak korelacji w przepisach o „stylówkach” na ZR) oraz z wymogiem, że każdą „stylówkę w czasie ZO DiM (jest ich już nie wiele w roku) sędziuje inny Sędzia Stylu nie będący jednocześnie np. jako trener startującego w danym konkursie zawodnika, „w konflikcie interesów”…
I cały materiał do dyskusji na temat sportu kucowego przygotować, skonsultować z obecnym środowiskiem zainteresowanym sportem kucykowym, a samą dyskusję (np. w ramach reaktywowanej na nowo Komisji Kuców lub DiM) odbyć już bez głównego i wiodącego udziału (niestety) pana S. Helaka…
Ad 5.
Po pierwsze, to miał zapewniać program Toris i między innymi po to był kupiony i przez 3 lata (! – miało być w rok!) wdrażany!!! Po to były swego czasy dla WZJ-tów laptopy z odpowiednim oprogramowanie udostępniającym dostęp do ogólnej bazy PZJ!
Poproszę (nie po raz pierwszy) w takim razie najpierw Zarząd o odpowiedź, dlaczego Toris nie został wdrożony (a sprawa z właścicielem jest w sądzie), ile to tak naprawdę kosztowało, kto jest za to odpowiedzialny i co proponują w zamian? Artemora (który miał być pierwotnie nową, lepszą „bazą” dla Torisa - także i tu niestety sprawa jest w sądzie)? Czy też drogiego tak naprawdę dla użytkowników w zakupie, w dodatku odpłatnego w szerszym użytkowaniu na bieżąco oraz mającego sporo strukturalnych ograniczeń „Hubertusa”, czyli „zawodykonne.pl”? Wg mnie i owszem lubiana przez wielu możliwość publikacji wyników on-line to nie wszystko… Dlaczego zresztą tak jak miało to być w przypadku Torisa, nie ma to funkcjonować w ramach konkretnego systemu „związkowego” i w dodatku na stronie PZJ?
Po drugie, nie wyobrażam sobie działania jakiegokolwiek tego typu systemu bez współudziału, kontroli i nadzoru osoby odpowiedzialnej w biurze PZJ. Przecież baza PZJ jest nie tylko dla sędziów na zawodach, a zgodnie z przepisami jest to podstawa do ich pracy? Żaden tego typu jak powyżej komunikat, jak się wydaje nie tego zmienia i na razie zmienić nie może!!!
Wiem, co mówię i piszę, bo od kilkunastu już lat pracuję przy obsłudze zawodów regionalnych na „własnej bazie” (z tego co wiem to nie tylko ja) zawodników oraz koni (w oparciu nie tylko o obowiązkową bazę danych PZJ, ale również na bieżąco wg „danych” od sędziów w czasie zawodów) i sprawdza się to jak na razie najlepiej…
Czekałem też długo na krytykowanego przeze mnie swego czasu mocno (lata 2010-11) i zgodnego z obietnicami dwóch kolejnych Prezesów – uwaga! bezpłatnego dla klubów organizatorów zawody - Torisa! Jak widać „inne lobby” zadziałało i w zeszłym roku ostatecznie z niego zrezygnowano… Ale to że, PZJ traci (i będzie nadal tracił) co roku wiele, dziesiątki, a nawet setki tysięcy na tzw. „komputeryzację” (których brakuje później na sport i jego rozwój na różnych poziomach) to już zupełnie inna sprawa i się o tym jakoś nie mówi… A że akurat ta kasa nie idzie z dotacji ministerialnych, tylko z naszych (moich też jako sędziego) składek i opłat na rzecz Związku, więc jak widać nie łatwo ją i ludzi za to odpowiedzialnych w Zarządzie (np. p. N. Kasztelan) rozliczyć…
Powyższe podaję pod dyskusję – tylko bardzo proszę merytoryczną - bez zbędnych hejtów, bo traci na tym dyskusja.
Na odpowiedź z PZJ, podobnie jak wiele innych osób, już nie liczę…
Nie byłem ostatnio na Torwarze, ale wiem, co i dlaczego tam mówiono… Nie doczekam się zapewne także publikacji pełnego nagrania lub stenogramu z tego wydarzenia, a artykuł-relacja opublikowana na stronie PZJ ma się nijak do tego, co tam się działo i o czym mówiono…
Reasumując – część z tych decyzji byłaby może jakoś zrozumiała i do przyjęcia, ale pod warunkiem, że zaprezentowano by nową wizję – coś w zamian.
Byłoby ok. gdyby jednocześnie pojawiłyby się konkretne „komentarze-interpretacje” dla ludzi pracujących przy tych zagadnieniach na co dzień (np. na zawodach lub na ¼ lub ½ etatu w WZJ), podpisane przez konkretnych, odpowiedzialnych ludzi oraz byłyby jednocześnie opublikowane korespondujące z tym zmiany w konkretnych przepisach PZJ!   
Szanowni Panowie! Nie można w ten sposób zmieniać całego systemu, a nawet jego części! Trzeba to robić mając świadomość skutków nawet jednej decyzji na inne „obszary” i całość! Trzeba mieć odrobinę wyobraźni, nawet przy „łamaniu” jakichś układów i jakiegoś „systemu”, wymagających zmian! Niestety, nie wiadomo dlaczego do Was, ta prosta prawda i zasada zarządzania, jak nie docierała, tak nie dociera…!
Mocno zdziwiony i w dużej „konfuzji” powyższym komunikatem – nota bene wieloletni menadżer, aktualnie w tym zakresie „w stanie spoczynku”…
PS. Już po napisaniu, a jeszcze przed publikacją powyższego tekstu „życie” już dopisało pierwszy i brutalny komentarz!
Otóż pomimo komunikatu PZJ o obowiązywaniu licencji do końca lutego b.r. baza danych Artemora 2015 została ZRESETOWANA!!!
Szanowny Zarządzie, Sekretarzu Generalny i Dyrektorze Biura – w styczniu i lutym w Polsce też odbywają się zawody i zgodnie z komunikatem PZJ obowiązują w tym okresie licencje z 2015!!! Znowu „ktoś” nie pomyślał???
Czy może teraz każdy z nas – sędzia lub obsługa zawodów ma prowadzić „swoją” bazę danych? Pomijam koszty dla organizatorów (każda godzina pracy przecież coś tam kosztuje…) tylko, czy będą one jakoś umocowane podstawą prawną upoważniającą do prawidłowej realizacji zawodów i publikacji ich wyników?
Leszek Doraczyński