czwartek, 16 marca 2017

Trudna sytuacja polskich zawodników


Jeśli polski zawodnik chce wystartować na zawodach międzynarodowych nie będzie miał lekko. Wprawdzie dzięki staraniom LKJ Lewada i PZJ odbędzie się październikowe CDI w Zakrzowie, ale nie ma za bardzo dokąd jechać! Zobaczmy:


Zawodnik w ciągu najbliższych miesięcy może pojechać do Mińska i Mariakalnok - relatywnie blisko (km podane z Warszawy). Trochę dalej dwa turnieje w Austrii. Wszystkie zawody jednak są w kwietniu. W marcu można przejechać się do śnieżnej Findlandii lub Włoch, jednak dystans jest już znaczny. Pozostałe zawody to już nierealne wyjazdy ponieważ sam transport to kilka dni w jedną stronę.

Dlaczego mamy taką sytuację? Ponieważ nasza federacja nie zabiega u organizatorów o wpisywanie POL na listę zaproszonych nacji. Zauważmy, że tylko Mińsk, Ypaja i  Stadl Paura zapraszają Polaków. Mińsk bo jesteśmy najbliżej, Stadl Paura bo zawsze tam jeździmy, Ypaja nie mam pojecia bo przecież chyba nikt nie myśli, że się tam Polak pojawi. Reszta nas nie zaprasza – nie możemy mówić o zapraszaniu POL jeśli zaproszeni są wszyscy ...
I chyba będzie jeszcze gorzej. Propozycje letnich turniejów w naszym regionie (1250 km na zachód czyli Dania, Norwegia, Niemcy, Austria, Holandia) nie są jeszcze znane, ale bez zabiegów federacji niestety nie mamy na co liczyć – POL nie będzie na liście zaproszonych i dopiero jeśli zwolnią się miejsca nasi zawodnicy będą przyjmowani.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz