wtorek, 10 kwietnia 2018

O kwalifikacjach do startów międzynarodowych ...

W ostatnich tygodniach rozgorzała dyskusja o tym, kto może startować w zawodach międzynarodowych oraz jakie uprawnienia są konieczne. W wypadku ujeżdżenia jest to regulowane następującymi dokumentami:


Przepisy ogólne PZJ

REGULAMIN powoływania par jeździec/koń do udziału w zawodach międzynarodowych …

REGULAMIN POWOŁYWANIA PAR – ZAWODNIK / KOŃ do KADRY NARODOWEJ …

Uchwała nr U/1274/13/Z/2017

2014

2014

2015

2017

 

I tak …

Przepisy ogólne mówią, iż zarówno zawodnik jak i koń muszą zdobywać właściwie uprawnienia w poszczególnych dyscyplinach. Jednocześnie przepisy mówią o kwalifikacyjnych normach dla zawodów, które mają być regulowane odrębnymi przpisami PZJ. I tak uprawnienia wymagane do zawodów międzynarodowych to klasa II zawodnika a koń w ujeżdżeniu nie zdobywa uprawnień. Natomiast pary koń / zawodnik zdobywają normy kwalifikacyjne na zawody krajowe zgodnie z Regulaminami.



I tak Regulamin powoływania par jeździec/koń do udziału w zawodach międzynarodowych (…) z 2014 roku definiuje zasady 1. powoływania par do Kadry Narodowej, 2. Reprezentacji Narodowej I 3. udziału w zawodach międzynarodowych. Są to trzy odrębne procesy. Można startować na zawodach miedzynarodowych nie będąc w KN/RN – wtedy się startuje bez orzełka na piersi … I tak dla zawodnika, który chce startować w zawodach miedzynarodowych zdefiniowano dwa wymogi:

7. Prawo startu w zawodach międzynarodowych innej rangi niż mistrzowskie mają zawodnicy, którzy mają udokumentowany start kwalifikacyjny w bieżącym roku nazawodach regionalnych lub wyższych w jednym z programów obowiązkowychrozgrywanych na tychże zawodach międzynarodowych z wynikiem na poziomiekwalifikującym do kadry B odpowiedniej kategorii wiekowej.

8. Zgłoszenia zawodników na wszystkie zawody międzynarodowe są dokonywane przez biuro PZJ, po zgłoszeniu i zatwierdzeniu startu przez Menadżera dyscypliny.

 

W 2015 wszedł w życie bardzo szczegółowy Regulamin powoływania par do KN (…) który precyzyjnie zdefiniował normy kwalifikacyjne do KN A / B dla poszczegółnych grup wiekowych. Znosi on swoimi postanowieniami zasady Regulaminu z 2014 w zakresie: powoływania zawodników do Kadry Narodowej seniorów, modych jeźdźców, juniorów, jeźdźców na kucach i dzieci ... Jak wynika z tego zapisu, przepisy pkt. 7 i 8 pozostają niezmienione!

Na bazie powyższych regulaminów para, która ma wystartować na zawodach międzynarodowych musi wypełnić następujące wymogi:

  1. Zawodnik musi mieć uprawnienia – czyli klasę II – np 3 x przejechać PSG na 62% na zawodach ogólnopolskich
  2. Para musi mieć kwalifikację – czyli co najmniej jeden start w PSG na 64% na tzw. regionalkach lub zawodach ogólnopolskich
  3. Zawodnik musi uzyskać zgodę  manadżera dyscypliny

 

W 2017 roku pojawiła się Uchwała nr U/1274/13/Z/2017 z dnia 13.06.2017r.:

Zarząd PZJ na wniosek Dyrektora Sportowego przyjął uchwałę o następującym brzmieniu: Zawodnicy mają prawo startu w zawodach międzynarodowych w Polsce i zagranicą (nie współfinansowanych przez PZJ) zgodnie z posiadanymi uprawnieniami sportowymi, bez konieczności uzyskiwania dodatkowej zgody trenera KN lub Przewodniczącego Komisji Dyscypliny, za wyjątkiem konkurencji WKKW, w której obowiązują tzw. kwalifikacje wsteczne. W wyjątkowych przypadkach, jeżeli start zawodnika koliduje ze startami Kadry Narodowej, Dyrektor Sportowy PZJ może odmówić zgłoszenia zawodnika do konkretnych zawodów. Każdorazowo na prośbę trenerów KN Dyrektor Sportowy PZJ ma obowiązek udzielić informacji nt. dokonanych zgłoszeń”

Czyli co zarząd PZJ zmienił swoją uchwałą? Ano tylko to, że Dyrektor Sportowy sam sprawdza czy para może jechać i sam ją zgłasza. Nie musi już wypełniać wymogu Regulaminu z 2014 pkt.8 I pytać menadżera. Punkt 7 tegoż Regulaminu dot. kwalifikacji dalej obowiązuje!

To, że w uchwale nie ma mowy o kwalifikacjach nie zmienia niczego. Nie ma też nic o licencjach, nie ma nic o badaniach sportowych, ubiorze, doping, zdrowiu, … to są odrębne przepisy. Brak o nich wzmianki nie likwiduje tych wymogów. Kwalifikacje są dalej wymagane!

Oczywiście w przepisach tych są też nieścisłość dotyczące:

  • Kwalifikacji do pierwszego międzynarodowego startu czy konieczności kwalifikacji co roku – oczywiście, taka kwalifikacja jest wymagana tylko przed pierwszym startem, takie stanowisko prezentowało PZJ od 2014 roku …
  • Kwalifikacji do startów w konkursach dla młodych koni – nie mamy ani KN młodych koni ani norm kwalifikacyjnych …

czwartek, 18 stycznia 2018

Odpowiedź na list, który ukazał się na Facebooku Katarzyny Milczarek


Zarząd Polskiego Związku Jeździeckiego
Odpowiedź na list, który ukazał się na Facebooku Katarzyny Milczarek:


1. Polski Związek Jeździecki w sierpniu 2017 ogłosił konkurs na trenerów dyscyplin olimpijskich. W konkurencji ujeżdżenia konkurs dotyczył pierwszego i drugiego trenera Kadry Narodowej. Kryteria jakie mieli spełniać kandydaci na trenerów Kadry Narodowej były dokładnie określone. Podane zostały też jasno warunki finansowe (pochodzące z Ministerstwa Sportu) określające wynagrodzenie za pracę trenerską. W konkursie mógł wziąć udział każdy, również poprzedni menedżerowie ujeżdżenia. 

Wyniki polskiego ujeżdżenia za sezon 2017 zostały bardzo źle ocenione przez Ministerstwo Sportu. Żadne z zaplanowanych, a przedstawionych Ministerstwu założeń nie zostało zrealizowane:
-  ME Pony: założenie 20-30 miejsce - realizacja: 49 miejsce. Brak drużyny polskiej;
- ME Juniorów: założenie 10-12 miejsce drużyny; realizacja - ostatnie 16 miejsce drużyny. Miejsca Polaków: 63, 73 i 74, na 80 startujących zawodników;
- ME Młodych Jeźdźców: założenie 15-20 miejsce - realizacja: 60 miejsce na 66 startujących. Brak drużyny polskiej;
- ME U25: założenie do 20 miejsca - realizacja: 25 miejsce na 27 startujących. Brak drużyny;
 
Ministerstwa nie przekonały również wyniki na poziomie 66% osiągnięte przez polskich seniorów na ostatnich ME, w następstwie czego MSiT nie widzi możliwości sfinansowania kosztownego udziału drużyny na tegorocznych Mistrzostwach Świata w USA. Ministerstwo zasugerowało wprowadzenie programu naprawczego. Niezbędne stało się rozdzielenie odpowiedzialności trenerów Kadry, na kategorie seniorską i młodzieżowe, które finansowane są z różnych źródeł MSiT.Ministerstwo ogłosiło „koniec finansowania wycieczek po Europie ze środków budżetowych”, polecono wyznaczenie startów kontrolnych  i głównego w każdym roku. Określona została znacznie większa niż do tej pory sprawozdawczość. Trenerzy Andrzej Sałacki i Jarosław Poręba zobligowani zostali do opracowania wieloletnich planów sportowych i szkoleniowych z określonymi etapami realizacji i określeniem progów wynikowych, przygotowania zasad realizacji i monitoring bieżącej formy, wdrożenia projektów dotyczących wzrostu poziomu sportowego konkurencji ujeżdżenia, opracowania preliminarzy kosztów. Zaczynając pracę na stanowisku Trenera Kadry Narodowej w pierwszych dwóch  miesiącach wraz z Jarosławem Porębą, opracowaliśmy wszystkie zalecenia programowe MSiT. Ocena naszej pracy za pierwsze miesiące należala do zarządu i dyrektora sportowego PZJ, któremu przedłożone zostały wszystkie plany oraz nasze sprawozdania. Na takich samych warunkach pracują inni trenerzy KN.
 Katarzyna Milczarek sama mogła zgłosić się do konkursu, lub wskazać wyznaczoną przez siebie osobę. Nie zrobiła tego, zatem powinna zdawać sobie sprawę z tego, że wartość i efekty  pracy trenerów KN ocenia sie po zakończeniu pełnego sezonu sportowego.

Powstał bardzo dobrze rozumiejący się zespół z menedżerem konkurencji panią Moniką Słowik, która aktywnie uczestniczy w całym programie.

2. Pani Milczarek twierdzi tez w tym liscie, że od momentu objęcia przeze mnie funkcji trenera Kadry Narodowej nie kontaktowałem się z nią ani razu. Pan Woldański w komentarzach  pisze nawet, że to skandal.

W dniu 23.10.2017 wszyscy seniorzy Kadry Narodowej zostali poproszeni o przekazanie do 6.11.2017 swoich propozycji startów na sezon 2018. Pisma te były adresowane imiennie do każdego z kadrowiczów. Niezbędne były one do opracowania części dokumentacji dla MSiT. Imienne pismo które otrzymała pani Milczarek podpisane było przez Andrzeja Sałackiego trenera KN i menedżera konkurencji Monikę Słowik. Wszyscy członkowie KN seniorów z wyjątkiem Katarzyny Milczarek odpowiedzieli w terminie (czy miałem informować zarząd o zlekceważeniu ze strony kadrowicza i niewypełnieniu obowiązku? Nie zrobiłem tego).
  Pragnę przypomnieć również że podczas CDI-W (28.10.2017) w Zakrzowie doszło do spotkania i  omówienia wstępnych planów na sezon 2018 oraz kwalifikacji do IO w Tokio. W spotkaniu tym brała udział Katarzyna Milczarek i inni kadrowicze oraz menedżer dyscypliny Monika Słowik i ja jako trener Kadry Narodowej.

Od czasu objęcia przeze mnie funkcji trenera Kadry  Narodowej pani Milczarek kilkukrotnie odbierała pisma podpisane przez zespół: Monika Słowik - menedżer i Andrzej Sałacki - trener KN. W korespondencji Katarzyny Milczarek natomiast, kierowanej do menedżera lub PZJ dotyczącej Kadry Narodowej, byłem zawsze pomijany - trochę to niepoważne.

 Podobnie było gdy po monitach przyszła odpowiedź od pani Milczarek, dotycząca propozycji jej startów w sezonie 2018. Była ona adresowana tylko do menedżera i władz PZJ, z pominięciem trenera Kadry Narodowej. W planie nadesłanym przez panią Milczarek wyszczególniona jest chęć wzięcia udziału w 25 (część opcjonalnie) imprezach rangi CDI w sezonie sportowym 2018, na jednym koniu, co jestniemozliwe i  nieracjonalne.(sezon 2017 to 7 startow na CDI ze strony pani Milczarek). W planie tym pani Milczarek opcjonalnie wpisała tez  udział w Finale Pucharu Świata w Paryżu,na co nie ma najmniejszej szansy.Zeby wystartować w tych zawodach potrzebna jest kwalifikacja, a zajmowane aktualnie 17 miejsce w rankingu Ligi Europy Centralnej Pucharu Swiata  pani Milczarek takiej kwalifikacji niestety nie daje. 

W ostatnich latach byłem osobiście na wszystkich Mistrzostwach Europy i Mistrzostwach Świata. Dwukrotnie na ME (Rotterdam 2011, Goeteborg 2017) oraz na IO w Londynie (2012) pełniłem funkcję szefa Ekipy Polskiej. W imprezach tych udział brała Katarzyna Milczarek, a sprawdzoną formą komunikacji był mój kontakt osobisty ze związanym z nią od lat Jarosławem Klimą.  Aktualnie, już jako trener Kadry Narodowej w sprawach sportowych dotyczących Katarzyny Milczarek kontaktowałem  się trzykrotnie z Jarosławem Klimą…(komentarz zbyteczny).

Z poważaniem:                                                                
Andrzej Sałacki                                                               
Trener KN Seniorów w Ujeżdżeniu





środa, 10 stycznia 2018

The grass is always greener on the other side of the fence ...


In his recent article Mr. Channon commented on dressage judging accuracy and referred to other Olympic sports. In number of earlier publications gymnastics or ice skating judging systems were called out. Let's have a look at figure ice skating judging system as one of examples which dressage could follow. Please find below key elements comparison of judging systems of these two sport disciplines which clearly demonstrates how much the argumentation is missing the point, and actually, how similar (or far worse?) situation in ice skating judging is.

1. Scale of judges marks
In dressage judge operate marks from 0 to 10 with 0.5 interval. In skating, the judge can assign the Grade of Execution mark from -3 to +3 range with 1,0 interval. Mark ‘0’ indicates that figure performance was executed without mistakes and a base mark will be assigned. That would be the equivalent of base mark in dressage of 7,0 points for expected quality performance.

2. Guidelines
The ice skating judge must follow so called guidelines. These guidelines define:
A) athlete mistakes which trigger judge to use negative mark with penalty ranging from -1 to -3, and
B) 8 criteria to be used by judge to inflate the base score: 2 out of 8 criteria must be met by athlete performance to increase score by 1 point, 4 out of 8 criteria to move to +2 points and 6 out of 8 criteria to move to +3 points.
Finally, the judges scores are converted based on conversion table per each figure into actual points which has no standardized relationship to the base value (1 score change can vary per figure from +10% to even 25%). That would be a bit analogic to dressage coefficient system, where some of dressage figures are twice more important then others. In figure ice skating portfolio of jumps, steps, pirouettes, etc. is large, so each figure has different difficulty which is translated into different base value, so to say - different coefficient.

Alike in skating, judges have the FEI criteria defined for dressage scoring:
A) guidelines which are compulsory for dressage judges for fundamental mistakes which define performance mistakes and scores for such mistakes ranging from zero up to 7,0 (base score), and
B) dressage Handbook which should help judges with definitions if 8 criteria (as in skating!) to be evaluated in order to provide proper scoring of performance.

3. Single move score determination
In both dressage and ice skating, the judge starts with base score and either decreases the score of the athlete following the defined guidelines for mistakes or moves up following predefined 8 criteria of performance evaluation.

4. Collective marks
In dressage we had collectives, however in 2018 only rider collective mark remains. The other collectives, which were dropped starting January 1st 2018, would be equivalent of ice skating component marks - they reflect overall performance of skaters and are scored from 1 to 10 points with 0,25 interval. These scores are called components: skating skills, transitions/foot work, performance/execution, choreography/composition, interpretation/timing.

5. Final score determination
In ice skating there are max 9 judges. Out of 9 judges marks 2 judges marks are randomly dropped. From remaining 7 judges marks Hi and Lo are dropped. Average of 5 marks is a final score for each figure. All figure skating judges sit together along the wall.
In dressage we have up to 7 judges sitting around arena observing performance from different point of view. The nature of dressage figures determines that some judges may not observe some mistakes which not a case in ice skating is.

6. Judging accuracy
We are facing major discussion in media related to judging accuracy. The magical 5% difference is a topic which grows to crisis in judging. Let’s see how it is in ice skating …

A) There is debate about judging in skating as such, however it is limited discussion about judging accuracy since … there are no publicly available scores from individual judge, media and organizers presents totals scores only! Official score sheets present anonymized (but not anonymous) individual item marks. These sheets are not presenting final score or ranking per judge. Only final score of athlete is presented. As a result the stakeholders cannot discuss and compare judges accuracy, athletes or audience can debate the judges performance however, there is no direct visibility to individual scores as such!

B) There are 21 scores available with 0,5 point interval to be assigned by judge in dressage. For ice skating there is a range of 7 scores with interval at 1,0 point. So by design (less granular scale), ice skating judging is less accurate then dressage system! And as a result, ice skating federation sensitivity in the process of judges evaluation is at 15% and the controversy starts at 20% differences!

Anyway, let’s have a look at the recent examples of ice skating judging. I have taken a look at the score sheets of the most recent skating international competitions - senior man competition in Budapest in Dec 2017. The program consists of 13 figures, test was judged by 6 judges:

The winner:
Judges marks for 13 figures - dressage equivalent: 69,3% - 75,3%
Collective marks equivalent – points difference between judges: 0,5 – 0,75
Figure scores %points differences (in dressage equivalent): 3 moves with 20% difference, 7 moves with 10% difference.

Another randomly selected competitor from middle of the ranking:
Judges marks for 13 figures - dressage equivalent: 63,1% - 67,4%
Collective marks equivalent – points difference between judges: 0,75 – 1,5
Figure scores %points differences (in dressage equivalent): 2 moves with 20% difference, 8 moves with 10% difference.

I can only assure that very much the same differences are observed across the whole score board. Could not you agree, that these marks ranges are not different to dressage results boards, Mr. Channon?

Let's have a look at another, more prominent example - here are 2017 European Championships scores, 9 judges, 7 figures.

The winner:
7 figures score average - dressage equivalent: 85,7% - 92,8%
Collective marks equivalent – points difference between judges: 0,5 - 1,0
Figures scores %points differences (in dressage equivalent): 3 moves with 20% difference, 4 moves with 10% difference, all moves score has a difference!

Vice champion:
7 figures score average - dressage equivalent: 74,2% - 84,2%!
Collective marks equivalent – points difference between judges: 0,75 – 1,25
Figure scores %points differences (in dressage equivalent): 1 move with 30% difference, 2 moves with 20% difference, 4 moves with 10% difference, all moves score has a difference!

The same (or higher) level of differences between judges I calculated for the last Olympic games. I think that these differences would be immediately contested and commented as outrageous if happening during EC in dressage ...

Three months ago ISU, international skating federation decided to increasing the number of scores (GOE) from seven (+3 through -3, including 0) to 11 (+5 through -5, also including 0). The interval between the scores would be set at 10 percent of the base value, as opposed to the current system. So new figure skating systems looks very much similar to our dressage judging system!

So let me summarize this short high level analysis. As one can see from the above comparison:
A. Both judging systems are pretty similar,
B. Ice skating judging differences are the same or bigger comparing to dressage,
C. In dressage, judges scores differences above 6% are under scrutiny, in ice skating 15% is acceptable threshold,
D. In ice skating scores should be the same as judges sit together and enjoy the same point of view, in dressage judges evaluate different view with the aim to detect mistakes hidden for other judges,
E. Ice skating system is not presenting each of the judges final scores and ranking, just compound final scoring to avoid discussions.
F. New figure ice skating judging system moves to dressage like scale ranging 11 scores with 10% interval.
G. In figure ice skating judging system each move/figure has different base value, so to say in dressage language, coefficient.

It could be interesting proposition to drop presentation of separate scores/rankings of each dressage judge and move towards combined score presentation in dressage. That would end for good all discussions about the system! In this way judges can move to detailed discussion about:
a) updating the dressage handbook and turning it into more practical and compulsory code of points,
b) training judges in application of the new code.

Would not you agree?

poniedziałek, 8 maja 2017

Helen i Damsey FRH


Damsey FRH to 15 letni ogier hanowerski, którego prezentował do 2015 roku S.Frahm. Piękny ogier., ale pomimo walorów eksterierowych nie cieszył się specjalnym wzięciem hodowców. Miałem okazję widzieć tego ogiera kilkukrotnie podczas treningów z J.Hilberathem. Przyznam że oprócz urody, nie robił wrażenia.
W 2015 Damsey trafił pod Helenę Langehanenberg, która straciła jazdę na Damon Hillu. Od tego czasu z zaciekawieniem obserwuję progresję tego ogiera od solidnych 66-67% do +73% a nawet blisko 80% w GPF. https://www.youtube.com/watch?v=vkPUOiH3ugk
To co po dwóch latach treningów możemy zobaczyć na czworobokach jest dowodem na to, że konia ujeżdżeniowego prawidłowym treningiem się tworzy-buduje, a spektakularne chody podstawowe to nie wszystko - prawdziwy jeździeć ujeżdżeniowy odmienia konia na lepsze, pomaga mu osiągnąć maksimum swoich możliwości a nawet je przekroczyć.
Ta spektakularna przemiana to dowód na to, że Helen jest wybitnym jeźdźcem. Ci którzy mówili, że to jeździec jednego konia muszą przyznać, że to co pokazała z Damseyem jest dowodem jej ogromnych umiejętności. Wcześniej nikt z topowych jeźdźców w Niemczech nie miał ochoty siadać na Damsya. Nie wierzyli, że da się uruchomić zad i plecy tego ogiera. Teraz widać, że się mylili.
A może po prostu bali się, że nie starczy im umiejętności?

wtorek, 4 kwietnia 2017

Kilka spostrzeżeń po kilku miesiącach w Belgii

Przyznam bez bicia, że Belgia i Holandia nas zaszokowała.
Bo co innego jest pojechać, zobaczyć konie handlowe, obejść stajnie i wrócić. A co innego tu być i obserwować.
Kilka ciekawostek:

a) W Polsce czy Niemczech każdy kto spędził choc chwilę przy koniach ma blade pojęcie o podstawach. W Beneluxie nie koniecznie. Ludzie generalnie mają konia czy dwa, a nie mają bladego pojęcia o żywieniu, opiece, potrzebach. Ot kupili sobie jak rower, który stoi w wynajętej stajni, płacimy i jeździmy ... Nie mają żadnej wiedzy a jeśli już to bardzo pokraczną zakrawajacą na żarty ze szkolnego dzienniczka. Co najgorsze konie prywatnych właścicieli stoją w boksach po 10 -12 dni i nie wychodzą aż właściciel przyjedzie, wyprowadzi jak rower z garażu i odpali wrotki.

b) Trening wg. profi - droga na plac zajmuje 60m więc stępa wystarczy, od razu kłusy i galopy, po 15-20 min od wyjścia ze stajni skoki 135cm czy ćwiczenia ST/BT są już zakończone a 2 min później koń z oczyma wybałuszonymi i oddechem konającego muła jest rozbierany przy boksie. Zeby nie było - jest to nagminna praktyka jeźdźców profi zarówno w skokach jak i ujeżdżeniu. Koń oddany w trening do stajni znanego jeźdźca nie może liczyć na nic więcje niż 20 min pod siodłem i ew. 30 min na karuzeli, jeśli ta jest (a nie zawsze jest ...) Zresztą często stoją bo się mniej niszczą a wychodzą dopiero na kilka dni przed zawodami.

c) W EU obowiązuje dyrektywa, iż koń ma mieć boks min. 9m2. W Beneluxie, sercu EU, nowobudowane stajnie mają boksy 7,5m2 i nikogo to nie dziwi. A jak pytam o boks 3x3m to budzi to zdumienie, pojawia się wzmianka o luksusie ...

d) Żywienie - już wiem, skąd pojawił się problem wrzodów żołądka i cały przemysł leków czy preparatów prewencyjnych - koń w Beneluxie nie je siana! Znaczy je ale w ilości powiedzmy ... optymalnej. Ostatnio odbyłem pielgrzymkę po prawie 20 stajniach z cenami z wyższej półki. Konie otrzymują w nich siano raz lub dwa razy dziennie (czyli o 10.30-11.00 po czyszczeniu boksów oraz 14.30-15.30 bo potem pracownicy idą do domu, sic!). Średnio dawka oscylowała od 3kg do 5-6 kg dziennie! Piszę o koniach skokowych i ujeżdżeniowych średnia i duża runda, które stoją na trocinach lub wiórach lnianych czyli nie mają słomy. Przykład: jestem o 16.10 w stajni, pytam kiedy dostają siano - około 15.30. Zaglądamy do boksów - w żadnym z boksów nie ma już grama siana ... A w stajniach rekreacyjnych jest jeszcze gorzej ... rano i wieczorem litr granulatu z energią do pracy a w południe garstka (dosłownie!) siana lub kiszonki.

Nie jest tu łatwo. Wszystko jest podporządkowane kosztom i zyskom, na horyzoncie nie ma dobrostanu koni.

Co przerażające tak wyglądają stajnie topowych nazwisk do których przyjeżdżają ludzie po konie. Co niezrozumiałe, konie za ciężkie miliony należące do włascicieli stajni czy zawodników są tak samo źle żywione jak te klientów! A jak się zapytałem o wrzody czy kłopoty behavioralne - dostają odpowiednie dodatki i leki ... Rany, a nie taniej dać siano? No nie ... jeszcze ktoś musi wyrzucić obornik a potem trzeba się go pozbyć ... No tak, mniej jedzą ... mniej sr#ją ...

Co ciekawe, zupełnie inne praktyki są w stajniach w Beneluxie zarządzanych przez ludzi spoza Beneluxu, głównie z Niemiec, Szwecji, Finlandii, etc.

środa, 22 marca 2017

Skandalik w ZZJ a w tle Zjazd Delegatów

Na stronie PZJ pojawił się komunikat i pismo prawnika PZJ o następującej treści:


21.03.2017
Informujemy, że została podjęta decyzja o wstrzymaniu dostępu do systemu informatycznego Artemor dla osoby posiadającej te uprawnienia i reprezentującej Zachodniopomorski Związek Jeździecki. Przyczyną tej decyzji jest wyjaśniona w załączonym dokumencie kancelarii prawnej: Odpowiedź na Wezwanie do Zapłaty z dnia 1 marca 2017 roku.
Informujemy, że kompetencje rejestracji w Zachodniopomorskim Związku Jeździeckim licencji zostają przeniesione do Polskiego Związku Jeździeckiego do czasu wyjaśnienia sprawy.
Osoby zainteresowane rejestracją licencji prosimy o kontakt z Działem Rejestracji i Licencji PZJ


O co chodzi?

 
  1. Ano zawodniczka z ZZJ chciała wystartować 10 lutego w zawodach a nie miała licencji w systemie PZJ a jest to wymóg regulaminowy startu.
  2. W związku z tym sędziowie nie dopuścili jej do startu (odsyłam do PS ponieważ w sumie na podstawie papierowej licencji wystartowała ale nie była klasyfikowana ...)
  3. W następstwie odmowy ZZJ grożąc pozwem sądowym wystąpił do PZJ o zwrot kosztów przejazdu zawodniczki na zawody twierdząc, że licencja była wystawiona przez ZZJ 8 lutego w systemie Artemor i sędziowie powinni dopuścić zawodniczkę do startu (1. ciekawe czy ZZJ miał odpowiednie pełnomocnictwo od zawodniczki 2. ciekawe czy ZZJ zastanowił się czy nie narusza Statutu PZJ swoim postępowaniem i nie naraża się na odpowiednie konsekwencje).
Idąc dalej - niestety ZZJ nie docenił dociekliwości nowego Zarządu PZJ.

 
Po sprawdzeniu systemu Artemor okazało się, że ktoś w ZZJ wystawił wstecznie licencję zawodniczce w dniu 11 lutego (po zawodach) zmieniając datę obowiązywania licencji na 8 lutego. W związku z tym mamy do czynienia z potencjalnym oszustwem ... Poniżej dowód w postaci zrzutów z ekranu system Artemor:

 


 
Pojawia się pytanie, dlaczego PZJ opublikował informacje o tym zdarzeniu i pismo prawnika na stronie?

 
Otóż, jak wynika z adresów i treści maila, Katarzyna Milczarek działając w imieniu zarządu ZZJ rozesłał do szeregu delegatów czy organów regionalnych WZJtów następujacy list:

 


 
Szczecin, 21.03.2017
 
Informujemy, że konsekwencją naszych interwencji w PZJ, poczynionych w obronie interesów zawodniczki Zachodniopomorskiego Związku Jeździeckiego, która poniosła finansowe i moralne straty ze względu na działalność systemu rejestracji,  jest kuriozalne, pierwsze w historii Związku, cofnięcie WZJ-owi prawa do przyznawania licencji szczebla regionalnego. 
 
O tej decyzji zarządu PZJ dowiedzieliśmy się wczoraj pismem z dnia 16.03. od adwokata z Krakowa p. Rachwała, który w żaden sposób nie jest umocowany w strukturach PZJ. Zarząd PZJ nie podjął najmniejszej nawet próby wyjaśnienia tej sprawy i uszanowania interesów naszej zawodniczki oraz zrozumienia naszego stanowiska. 
 
W protokołach z posiedzeń zarządu PZJ na stronie związku nie ma śladu o uchwale cofającej nam uprawnienia do przyznawania licencji regionalnych. 
 
Działania zarządu PZJ odbieramy jako szykany i próbę zastraszenia ZZJ związane z naszym poparciem dla kandydata do funkcji prezesa PZJ, p. Jerzego Milewskiego. 
 
Informację tę upubliczniamy w celu pokazania metod działania członków obecnego zarządu PZJ, pp. Pisarskiego, Kuchejdy, Maciejak i Polaczek-Bigaj, które naszym zdaniem są niedopuszczalną i skandaliczną próbą ingerencji w funkcjonowanie Wojewódzkich Związków Jeździeckich uderzającą w podstawy ich działania.
 

 
 
Zarząd ZZJ
 

Oczywistym jest, że ZZJ mija się z prawdą w szeregu tez stawianych w powyższym mailu. W szczególności, zgodnie z prawem żaden prawnik w Polsce nie może występować w imieniu osoby bez umocowania. Zatem jeśli występuje to takie umocowanie ma, inaczej grożą mu sankcje prawne i dyscyplinarne. Oczywistym jest, że zgodnie z przytoczonymi w piśmie PZJ przepisami wewnętrznymi PZJ związek ma prawo do cofnięcia ww. upoważnienia, i jak pewnie dowiemy się z protokołów posiedzeń zarządu odpowiednie uchwały były podjęte (szkoda, że taka uchwała nie została dołączona do pisma, jej brak nie zmienia jednak skutków prawnych pisma i decyzji).

 
Idąc dalej, działając w dobrej wierze i stanie wyższej konieczności poinformowania związków regionalnych o stanie faktycznym i prawnym zarząd PZJ, moim zdaniem słusznie, upublicznił zarówno fakty jak i stanowisko PZJ wobec ZZJ. Jest to o tyle ważne, że w nieprawidłowości w ZZJ mogą być zamieszani zarówno czlonkowie zarządu ZZJ jak i delegaci na nadzwyczajny zjazd. Co więcej, zarząd PZJ jest w obowiązku informowania swoich członków o wszystkich swoich działaniach, zatem i tym szczególnie ważnym wobec kalibru oskarżeń z obu stron.


PS.
W internecine konflikt eskaluje. Jak się dowiadujemy, sędziowie pozwolili zawodniczce na start na podstawie papierowego zaświadczenia o wydaniu licencji (czy coś w tym rodzaju). Rodzą się pytania:
1. Co to za zaświadczenie i kto je podpisał?
2. Dlaczego sędziowie dopuścili do startu zawodnika bez licencji w systemie PZJ, co jest wymogiem regulaminowym?
3. Dlaczego ZZJ domaga się zwrotu kosztów jeśli zawodniczka wystartowała, tylko nie została sklasyfikowana (tu nie mam pewności bo są ponoć dwie wersje protokołów z wynikami)?
4. Czy PZJ kontroluje co WZJty wyprawiają w systemie PZJ w zakresie ew. manipulacji licencjami? Czy system jest szczelny i nie pozwala przypadkiem na nadużycia?
5. Czy nie należy przeszkolić sędziów i wskazać co robić w przypadku zaświadczeń/papierowych licencji? Jak słychac w necie dopuszczenia na podstawie papierów są ponoć nagminne ...

czwartek, 16 marca 2017

Trudna sytuacja polskich zawodników


Jeśli polski zawodnik chce wystartować na zawodach międzynarodowych nie będzie miał lekko. Wprawdzie dzięki staraniom LKJ Lewada i PZJ odbędzie się październikowe CDI w Zakrzowie, ale nie ma za bardzo dokąd jechać! Zobaczmy:


Zawodnik w ciągu najbliższych miesięcy może pojechać do Mińska i Mariakalnok - relatywnie blisko (km podane z Warszawy). Trochę dalej dwa turnieje w Austrii. Wszystkie zawody jednak są w kwietniu. W marcu można przejechać się do śnieżnej Findlandii lub Włoch, jednak dystans jest już znaczny. Pozostałe zawody to już nierealne wyjazdy ponieważ sam transport to kilka dni w jedną stronę.

Dlaczego mamy taką sytuację? Ponieważ nasza federacja nie zabiega u organizatorów o wpisywanie POL na listę zaproszonych nacji. Zauważmy, że tylko Mińsk, Ypaja i  Stadl Paura zapraszają Polaków. Mińsk bo jesteśmy najbliżej, Stadl Paura bo zawsze tam jeździmy, Ypaja nie mam pojecia bo przecież chyba nikt nie myśli, że się tam Polak pojawi. Reszta nas nie zaprasza – nie możemy mówić o zapraszaniu POL jeśli zaproszeni są wszyscy ...
I chyba będzie jeszcze gorzej. Propozycje letnich turniejów w naszym regionie (1250 km na zachód czyli Dania, Norwegia, Niemcy, Austria, Holandia) nie są jeszcze znane, ale bez zabiegów federacji niestety nie mamy na co liczyć – POL nie będzie na liście zaproszonych i dopiero jeśli zwolnią się miejsca nasi zawodnicy będą przyjmowani.