sobota, 27 czerwca 2015

Ponowne naruszenie dyscypliny przez menadżerkę dyscypliny

23 czerwca na FB komisji ujeżdżenia czytamy:



Po perturbacjach w FEI, organizatorzy potwierdzili powyższy skład Reprezentacji RP na MEJiMJ.


Zgodnie z Regulaminem powoływania par jeździec/koń do udziału w zawodach międzynarodowych w kategorii :seniorów, młodych jeźdźców, juniorów, juniorów młodszych i jeźdźców na kucach w dyscyplinie ujeżdżenia w Polskim Związku Jeździeckim: "5.Składy reprezentacji na zawody międzynarodowe rangi mistrzowskiej zatwierdza Zarząd PZJ po otrzymaniu propozycji od Menadżera dyscypliny uzgodnionych z trenerem kadry i przedkłada je do zatwierdzenia przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. "


Zatem aby zgłosić reprezentację na ME konieczne jest uzyskanie uchwały Zarządu PZJ na podstawie propozycji Menadżera, a następnie zatwierdzenie składu reprezentacji w odpowiedniej komórce MSiT.


Otóż skład Reprezentacji na MEJiMJ nie został zatwierdzony uchwałą Zarządu. Punkt ten nie był na porządku żadnego z posiedzeń Zarządu i nie był głosowany obiegowo. Nie mógł być tym bardziej, że menadżer nie opracowała propozycji i nie przedłożyła jej Zarządowi, w ostatniej chwili podała go pracownikowi Biura PZJ aby zgłosił reprezentację na ME. Jak wiem od członka zarządu PZJ nie głosował on żadnej uchwały o składzie reprezentacji na ME. W związku z brakiem uchwały skład nie był przedłożony MSiT do zatwierdzenia. Wobec powyższego mamy następne naruszenie dyscypliny związkowej, którym powinien zająć się Rzecznik Dyscyplinarny Związku.


Co bardziej bulwersujące, zdaniem części Zarządu skład Reprezentacji juniorów na ME byłby inny, gdyby w odpowiednim terminie wniosek menadżerki trafił pod obrady Zarządu. Zarówno Julia Moczak jaki Jagoda Dąbrowska nie tylko zasłużyły ale powinny jechać na ME. Swoją ciężką pracą i wynikami udowodniły, że są godne wyjazdu na ME i reprezentowania RP na arenie międzynarodowej. Tym bardziej, że były skłonne pojechać na własny koszt bez wsparcia PZJ. Jest to skandal, który należy nie tylko wyjaśnić, ale powinien on przelać czarę goryczy. Zarządzie - to jest skandal do n-tej potęgi!


To są dzieci, nie mogą być karane za to, że rodzice podpisali list, że uważają, że menadżerka się nie nadaje do pełnienia swojej funkcji. Nota bene tą decyzją właśnie to udowodniła!

środa, 24 czerwca 2015

Skandal, skandal, skandal, ...

Jeszcze wczoraj wieczorem w czasie rozmów telefonicznych środowisko nie wierzyło, że to może się stać. A jednak ...

Pani Menadżer jest etatowym pracownikiem PZJ. Pobiera za swoją pracę wynagrodzenie. Zobaczmy zatem, jak w ostatnich tygodniach wykonywała swoją pracę. Fragmentaryczny przykład.

1. W przed dzień upłynięcia daty zgłoszeń na MEJiMJ nie było zgłoszeń, pisałem o tym. Następnego dnia pracownik PZJ dzwoni do menadżerki. Dzięki temu w ostatni dzień wieczorem zgłoszenia wstępne trafiają do systemu FEI.

2. Ekipa jedzie do Hagen na FC. Osiąga historyczny sukces - 3 miejsce drużynowo! Przy czym:
- ekipa nie ma szefa, nie ma weterynarza, nie ma nikogo do wsparcia
- nie ma strojów, flag, wsparcia, nikt się nimi nie interesuje
- nawet nie wiedzą, że są trzeci - wezwani do dekoracji w biegu plotą konie i się ubierają
Tylko obecni na miejscu skoczkowie wspierają ich bój i świętują sukces. Nie ma ani słowa na stronie PZJ.

3. W ten sam weekend w Brnie Żaneta Skowrońska osiąga świetny wynik, 3 cie miejsce w GP i GPF, bije życiówkę ponad 72%, ma wynik ponad 69% w GP. Menadżer się nie interesuje, nie gratuluje. Nie ma ani słowa na stronie PZJ.

4. Jednocześnie na stronie PZJ menadżer opisuje sukces wiceprzewodniczącej komisji ujeżdżenia - 68% w GP. Czyżby 68% było lepsze od 69%?

5. Zero przygotowań ze strony menadżerki do MEJiMJ czy seniorów. Inaczej - może są ale nikt nic nie wie. Zawodnicy nic nie wiedzą. Nikt nie wie kto jest powołany. Nie ma strojów, nie ma czapraków, nie ma szefa ekipy, nie ma weterynarza, planów wyjazdowych, zakwaterowania, budżetu, ...

6. Dzisiaj czarny scenariusz się chyba ziścił - nikt nie przypomniał i nie dopilnował zgłoszeń ostatecznych? Oficjalnie ... problem techniczny, zgłoszenia poszły a FEI ma problem techniczny (tylko z Polską). Może FEI się da uprosić i przyjmie zgłoszenia po terminie, oby.

7. Nowo powołany Członek Zarządu PZJ ds. sportowych poprosił o plany sportowe, startowe, budżet, ... Nic nie ma ... Nic nie dostał ...

Co w tej sytuacji robi Zarząd? Zastanawia się nad zawieszeniem komisji i menadżera ujeżdżenia i powołaniu tymczasowego, znanego i sprawdzonego, chcianego przez zawodników menadżera z doświadczeniem. Tyle, że zastanawiał się za długo ...

Wobec sytuacji patowej w Zarządzie (2:2) głos Prezesa jest decydujący. Zatem proszę się nie uchylać Panie Prezesie i zająć stanowisko - albo 2:2 i zawieszamy, albo 1:3 i menadżerka jedzie jako szef ekipy do Vidauban. Jak rozumiem istnieje ryzyko, że w takiej sytuacji Członek Zarządu ds. sportowych będzie miał dosyć i ustąpi a Kadra się zbuntuje, bo po co komu szef ekipy, który nie ma doświadczenia, nie zna przepisów międzynarodowych i nie mówi językiem. 

A na odejście Członka Zarządu to nie można sobie pozwolić bo wtedy jeszcze nie daj Bóg Rada lub Delegaci zmienią porządek obrad Zjazdu na wybory całego Zarządu ... Trzeba działać, Panie Henryku, trzeba działać!

poniedziałek, 22 czerwca 2015

O finansach w paraujeżdżenu ...

Jak wiemy, paraujeżdżenie od lat dysponowało znacznymi środami finansowymi. Były one dzielone pomiędzy zawodników KN oraz pomiędzy pozostałych zawodników wspomagając ich przygotowania i starty.

Aktualnie mamy nową KN, menadżera i trener KN.

W efekcie zawodnicy spoza KN nie są informowani o niczym, nie są zapraszani na zawody.

Za to w ten weekend, w tajemnicy przed środowiskiem, na międzynarodowe zawody pojechała tylko jedna zawodniczka - zawodniczka trenująca na koniu pani trener KN. Za pieniądze z dotacji Ministerialnej miała opłacony profesjonalny transport koniowozem, hotel, pełne wyżywienie, a nawet dodatkowy boks na pakę zawodniczki! A zawodniczka i pani trener poleciały na zawody samolotem (koniowóz jechał na pusto).

Nikt inny nie wiedział o możliwości wyjazdu. Bo po co dzielić pieniądze na wielu zawodników?

Tak się kończy gospodarzenie ograniczonymi środkami w wypadku konfliktu interesów ...

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Mijają już dwa miesiące a odpowiedzi na otwarty list do Zarządu nie ma

Jak się tłumaczy Zarząd, ktoś (tajemniczy ktoś) w Biurze Zarządu blokował komunikację i Zarząd nie dostawał wiadomości o konflikcie w ujeżdżeniu. Miejmy nadzieję, że w obecnej sytuacji już się nie powtórzy blokada informacyjna, i Zarząd zabierze głos, a nawet podejmie decyzje. Może już na najbliższym posiedzeniu Zarządu!

Rzecznik Dyscyplinarny wszczął postępowania w sprawie o naruszenie dyscypliny PZJ przez komisję i menadżerkę ujeżdżenia

Jak dowiaduję się z maila rzecznika, mec T.Jaworskiego:

"W sprawie zostały podjęte przeze mnie czynności wyjaśniające w trybie par.8 regulaminu rzecznika dyscyplinarnego PZJ." To cieszy - znaczy coś się dzieje, nie ma bezkarności.

Jednocześnie należy podkreślić, jak ułomnym jest system dyscyplinarny PZJ. Opiera się on na Regulaminie dyscyplinarnym PZJ, który mówi, że:

1. Rzecznik sam sobie powinien napisać własny Regulamin - to jest nie do pomyślenia, następny bubel legislacyjny PZJ!

2. Rzecznik rozpoczyna postępowanie postanowieniem, które doręcza obwinionemu - tak mówi regulamin dyscyplinarny PZJ, tymczasem rzecznik pisze: "Stosowna decyzja zanjduje się w aktach sprawy, a te zgodnie z par. 12 w/w regulaminu sa poufne." - czyli własny Regulamin Rzecznika narusza Regulamin PZJ, i nikt z tym nic nie robi, a obwinieni nie wiedzą, że Rzecznik prowadzi postępowanie ich dotyczące!

3. "§ 25. Do spraw, nieuregulowanych w niniejszym regulaminie stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu Postępowania Karnego." Ten jasno określa tryb i terminy, niestety Rzecznik Dyscyplinarny PZJ nie stosuje się do tych zapisów a swoją opieszałość tłumaczy urlopem.

Tak czy siak - jest nowa Rada, niebawem będzie nowy Zarząd. Przyjdzie czas rozliczeń, wtedy miejmy nadzieję i sprawy dyscyplinarne znajdą terminowe i sprawiedliwe zakończenie.

Otwarty list do Zarządu KN w Ujeżdżeniu

Opublikowany bez zmian:

Warszawa, 31.05.2015

Polski Związek Jeździecki
ul. Lektykarska 29
01-687 Warszawa

DOTYCZY: funkcjonowania Komisji Ujeżdżenia Polskiego Związku Jeździeckiego

Szanowni Państwo,
 
W świetle ostatnich wiadomości wyrażamy swoje ogromne zaniepokojenie nowym „Regulaminem powołania do Kadry Narodowej”, dołączonych dokumentów (tj. umowy i oświadczenia), a także działaniami funkcjonującej od początku 2015 roku Komisji Ujeżdżenia.
Działająca przy Polskim Związku Jeździeckim Komisja Ujeżdżenia notorycznie pokazuje brak kompetencji do tego, by dyscypliną ujeżdżenia dyrygować. Dokumenty i decyzje, które ukazują się, kompromitują Polski Związek Jeździecki, uwłaczają w naszą godność i łamią zasady etyki. Wiele również pozostawia do życzenia sposób komunikacji ze środowiskiem. W zasadzie trudno mówić tutaj o komunikacji, ponieważ dialogu brak. Nasze zdanie się nie liczy.
Zacznijmy po kolei.
1.    Menedżer i Komisja Ujeżdżenia. Z całym szacunkiem dla Pani Marii Pilichowskiej, niestety nie posiada ona odpowiedniego doświadczenia do funkcji, którą sprawuje, co notorycznie udowadnia swoimi komentarzami i działaniami. Menedżer dyscypliny powinien być liderem grupy, budzić szacunek wśród zawodników i mieć z nimi bardzo dobry kontakt. Tymczasem Pani Maria sprawia wrażenie osoby sterowanej przez osoby trzecie. Menedżer dyscypliny aktualnie może wyrzucić członka Kadry Narodowej w zasadzie za wszystko. 
W marcu tegoż roku Komisja Ujeżdżenia opublikowała „Plan startowy” dla Kadry Narodowej. Plan taki powinien zostać opracowany w pierwszych kilku dniach działania Komisji. Każdy z nas ma na uwadze zbliżające się Mistrzostwa Europy i dlatego już na przełomie roku formułowaliśmy nasz kalendarz treningów i startów. Mając na uwadze optymalizację formy, zdrowie konia, a także fazy przygotowania do Mistrzostw. Każde zaplanowane przez nas zawody, a tym bardziej sierpniowe Mistrzostwa Europy, mogą dać nam szansę występu na Igrzyskach Olimpijskich w Rio De Janerio w roku 2016. A to jest naszym celem priorytetowym. 
2.    Marketing. Brak ze strony Komisji zainteresowaniem startami i wynikami członków Kadry Narodowej. Komisja założyła fan page na portalu społecznościowym, a nie dba o to, by na stronie Polskiego Związku Jeździeckiego znajdowały się jakiekolwiek informacje na temat startów polskich ujeżdżeniowców za granicą. Ba, brak nawet wyników z najważniejszych imprez jeździeckich w Polsce (Halowy Puchar Polski?). Ujeżdżenie sprowadzone zostało na margines.
Podczas Pucharu Polski miało nastąpić oficjalne wręczenie nominacji do Kadry Narodowej (4 miesiące po jej ogłoszeniu), które nota bene nie miało miejsca. Naprawdę nie było okazji żeby dokonać tego wcześniej? Brakowało czasu? Okazji? Nie, po prostu chęci. 
3.    Dokumentacja weterynaryjna. Udostępnienie przez zawodników dokumentacji weterynaryjnej koni startowych jest nieetyczne i narusza „Kodeks etyki lekarza weterynarii”. Skoro koń startuje na zawodach kilka razy w ciągu roku i pozostaje w treningu to nie widzimy przeciwwskazań żeby udostępniać opinii publicznej prywatne dokumenty. Tym bardziej, że sami płacimy za konia, jego codzienne utrzymanie oraz o to by pozostał w jak najlepszej kondycji. Drodzy Państwo. Pokrycie wpisowego na zawody przy miesięcznych kosztach utrzymania oraz startów w zawodach to tylko kropla w morzu potrzeb zawodników mających aspiracje startu na Igrzyskach Olimpijskich. Dopóki Związek nie będzie większościowym właścicielem konia, to nie ma on prawa żądać od zawodników poufnych informacji na temat zdrowia swojego podopiecznego.
4.    Umowa z kadrowiczem. Członkowie komisji zachowują się tak jakbyśmy dysponowali zapleczem doskonałych par ujeżdżeniowych, które będą godnymi zastępcami. W chwili obecnej par reprezentujących poziom Grand Prix na „65% plus” jest w Polsce pięć i wszystkie się poniżej podpisały. Brak podpisu na umowie skreśla nas z listy kadrowiczów. Co oznacza brakiem ekipy na Mistrzostwa Europy, a co za tym idzie odpadamy z walki o Igrzyska Olimpijskie. Czy tego chce komisja? Niestety takie odnosimy wrażenie. 
5.    Komisja a środowisko. Doszło do kuriozum. Niemalże całe środowisko ujeżdżeniowe jest przeciw komisji. Konflikt eskaluje i na chwilę obecną jest bardzo mało prawdopodobne żeby dało się go powstrzymać. Ostatnie spotkanie z ujeżdżeniowcami odbyło się podczas Halowego Pucharu Polski. Była to w zasadzie bardziej kłótnia niż dyskusja. Od tej pory nie dzieje się nic. Brak nawet najmniejszej chęci do dialogu. Wiadomo, że jest konflikt, a Komisji w najmniejszym stopniu nie zależy na tym by naprawić wzajemne stosunki. 
 
Każda z poniżej podpisanych osób ciężko pracuje na to, by zostać członkiem Kadry Narodowej. Naszym celem jest rozwój i odnoszenie jak najlepszych wyników. Reprezentowanie kraju i noszenie godła na piersi to marzenie wielu, zarówno tych młodych, jak i starszych. Bez względu na to, jaką dyscyplinę uprawiają. Ujeżdżenie to nasza pasja, miłość i bądź co bądź ciężka praca. Drogę tę wybraliśmy kilka-, kilkanaście lat temu i nie zamienilibyśmy jej na żadną inną. Jesteśmy dumni z bycia Polakami, noszenia godła na naszych piersiach i reprezentowania Polski na arenie międzynarodowej. Nie utrudniajcie nam pracy, bo nie taka jest wasza rola.  Komisja Ujeżdżenia powołana przez Polski Związek Jeździecki nie istnieje bez powodu. Pragniemy mieć naszych przedstawicieli, którzy będą reprezentować nasze interesy przed Związkiem, będą dla nas organem doradczym, ale przede wszystkim, będą nas wspierali w naszych działaniach. 


Łączymy wyrazy szacunku,

Członkowie Kadry Narodowej
Rzeczpospolitej Polskiej

Anna Łukasik
Żaneta Skowrońska
Beata Stremler
Aleksandra Szulc
Tomasz Kowalski


Do wiadomości:
Zarząd Polskiego Związku Jeździeckiego
Menedżer Dyscypliny, Pani Maria Pilichowska

Polska Liga Ujeżdżenia i Paraujeżdżenia

Szanowni,

Zostałem poproszony o zastanowienie się i ew. wsparcie na moim blogu pomysłu na wzmocnienie polskiego ujeżdżenia. Nie, nie chodzi (niestety) o wsparcie finansowe, szkoleniowe, itp. To ma być wynikiem tego wsparcia - chodzi o wsparcie organizacyjne. Pomysł nie nowy, ale mamy dowody, że skuteczny. Ale do rzeczy ...


Od 13 lat działa Polska Liga Western i Rodeo. jest tak silna, że PZJ "jej nie podskoczy"! Ma własne przepisy i regulaminy, własne komisje poszczególnych dyscyplin i sędziów, komisję ds. szkoleń. Własne zawody, rankingi, stronę www, finansowanie, ..., jednym słowem jest niezależna od PZJ. 

Jestem zwolennikiem unikania wymyślania koła. Jeśli coś działa - trzeba to kopiować. Tym bardziej, że mamy przykłady z zachodu, że w niektórych kręgach kulturowych federacje związków lepiej się sprawdzają niż związki monolityczne. Już w poprzednich latach były takie dyskusje, ale zawsze idee upadały przy schabowym i kielonku. Czasy się zmieniły, jemy częściej pastę i zapijamy winem. Może teraz jest właściwy czas i miejsce?

Polska Liga Ujeżdżenia i Paraujeżdżenia?

 Co wy na to?